|
Na początku cywilizacji, gdy człowiek jeszcze prowadził życie koczownicze, mieszkał w jaskiniach i posługiwał się prymitywnymi narzędziami życie uzależnione było dnia i nocy. Słońce wyznaczało porę polowań, posiłku i snu. W momencie, gdy nasi przodkowie zaczęli uprawiać ziemię istotne dla nich stało się wyznaczanie pór roku, aby w odpowiednim czasie zasiać ziarno i zebrać plony. Coraz większy rozwój techniki i nauki sprawił, że już tysiące lat temu dostrzeżono powtarzalność zjawisk przyrody co 365 ¼ dni. Wymyślono kalendarz. Jego nazwa wywodzi się z łacińskiego calendae – pierwszy dzień miesiąca – i obejmuje nie tylko wydawnictwa czy pomoce przy obliczaniu lat, ale przede wszystkim system rachuby dni w roku (Ludwik Zajdler, Dzieje zegara, Wiedza Powszechna, Warszawa 1977, s. 16). Okazał się on też doskonałym narzędziem w rękach władców i kapłanów. Dzięki niemu w łatwy sposób mogli podporządkować sobie ludność. Wyróżniamy wiele rodzajów kalendarzy np.: juliański, gregoriański, światowy, wieczny, oraz typów kalendarzy: słoneczny, księżycowy oraz księżycowo-słoneczny.
Pierwsze kalendarze powstały na podstawie ruchu Księżyca. Nasz najbliższy sąsiad jest doskonale widoczny. Łatwo można też zauważyć, że ciągle się zmienia. Na nocnym niebie jest widoczny prawie przez cały czas. Znika tylko na kilka dni i tą fazę nazywamy nowiem. Już następnego dnia dostrzec można zarys wąskiego sierpa. Z czasem nabiera on pełniejszego kształtu i przypomina literę D. Po 15 dniach jest w pełni, czyli odbija światło słoneczne całą swoją powierzchnią i przybiera kształt kuli. Następnie ubywa i jest widoczny tylko w drugiej części nocy. W końcu całkiem znika w promieniach Słońca. Cały cykl powtarza się, co ok. 29 ½ dna.
Podstawą kalendarza księżycowego jest miesiąc synodyczny. Liczono go albo od nowiu do nowiu albo od pełni do pełni. Drugi wariant jest mniej dokładny. Ciężko było dostrzec zmiany, gdy Księżyc „świecił” pełnym blaskiem. Była możliwość popełnienia dużego błędu. Dlatego częściej uważano opcji pierwszej gdzie powstawał „młody Księżyc”, czyli sierp powstający po nowiu. Był on dużo łatwiej zauważalny, co miało wpływ na dokładność pomiaru. Wszystkich miesięcy było dwanaście, co dało 354 dni. Powstał jednak pewien problem. Należało przyjąć pełną liczbę dni w miesiącu, więc mogło być ich 29 albo 30. Każdy z tych wariantów tworzył identyczną różnicę.
Najstarszy, datowany na 30 tys. Lat p.n.e., kalendarz księżycowy został znaleziony w Le Placard (Francja). Pierwotny człowiek, który go stworzył wykorzystywał najprawdopodobniej pełnie Księżyca do nocnych polowań. Swoje zapiski wyrył na orlej kości (ryc).

Ryc. Kość orła z 11000 lat p.n.e. – prawdopodobnie kalendarz księżycowy (David Ewing, Historia kalendarza, Bertelsmann Media, Warszawa 2002, s. 28)
Rząd kresek z ukośną poprzeczką u dołu tworzy grupy składające się z 7 elementów. Taki okres czasu nazywamy tygodniem i odpowiada on jednej z czterech faz Księżyca.
Wykopaliska prowadzone w kolejnych latach wydobyły na światło dzienne kolejne tego typu przedmioty w Afryce i Europie. Przypuszcza się, że znaki, jakie były na nich wryte nie zawsze mają podłoże astronomiczne. Mogły być to tylko elementy dekoracyjne lub nacięcia są efektem ostrzenia prymitywnego narzędzia. |
|
Kalendarz słoneczny, zwany również solarnym, został zastosowany w późniejszym okresie niż wcześniej omówiony. Oparty był na cyklu zamian pór roku. Jego podstawę tworzył rok zwrotnikowy, który powstaje poprzez obieg Ziemi dookoła Słońca. Egipcjanie, jako pierwsi zbudowali rok składający się z 365 dni. Podzielili go na 3 okresy. Życie, jakie toczyli uzależnione było od rzeki Nil i to ona wyznaczała w ich przypadku pory roku. W innych starożytnych cywilizacjach też pojawił się taki sposób mierzenia czasu. Został wprowadzony m.in. u Majów, Azteków i Rzymian. Uśredniając długość roku otrzymamy 365 dni z niewielkim ułamkiem. Ta pozornie nieistotna reszta sprawiała, że co 4 lata zachodziło przesunięcie kalendarza o jeden dzień. W większości przypadków problem ten rozwiązano wprowadzając lata przestępne. Do obliczenia średniej, jaka powstanie w wyniku połączenia lat 365 i 366 dniowych możemy zapisać:
 (Ludwik Zajdler, Dzieje zegara, Wiedza Powszechna, Warszawa 1977, s. 33)
gdzie:
m – liczba lat zwykłych po 365 dni
n – liczba lat przestępnych w okresie m + n lat
Rk – średnia długość roku kalendarzowego
Korzystając z tego wzoru możemy obliczyć miarę dokładności M. W przypadku pierwszych kalendarzy słonecznych nie zdawano sobie sprawy z popełnionego błędu. Każdy rok miał 365 dni, czyli Rk=365.
Czyli:
M = Rk – R = 365 – 365,2422 = 0,2422 dnia
Niezgodność o jeden dzień nastąpi co:
1 : 0,2422 = 4,129 lata
Kalendarz juliański, o którym mowa będzie w kolejnych rozdziałach wprowadzał dodatkowy dzień co 4 lata dlatego możemy zapisać, że m = 3 i n = 1

Różnica wyniesie:
Rk – R = 365,25 – 365,24220 = 0,0078 dnia
Niezgodność o jeden dzień nastąpi co:
1 : 0,0078 = 128,2 lata
Taki kalendarz mógł już funkcjonować przez dłuższy czas bez wprowadzania zamętu w życiu ludzi.
Idąc dalej tą drogą otrzymamy większe dokładności. Po prowadzeniu 7 lat przestępnych w ciągu 29 lat błąd jednego dnia pojawi się po 1220 latach. Problem pojawia się w momencie, gdy chcemy rozmieścić dłuższe lata na przemian z krótszymi w sposób logiczny i łatwy do zapamiętania. W przypadku kalendarza juliańskiego zasada jest prosta. Co 4 lata dajemy dodatkowy dzień. W jaki jednak sposób podzielić 29 przez siedem? Dlatego większość starożytnych kultur i my ludzie żyjący w dobie komputerów zgadzamy się, aby rachuba czasu, jaką używamy nie była zgodna z rzeczywistością. Wygoda wygrywa z precyzją. |
|
Kalendarze księżycowo-słoneczne |
|
|
|
|
Mając do dyspozycji dwa sposoby pomiaru czasu pierwszy oparty na ruchu Księżyca, a drugi Słońca wybierzemy ten, który okaże się dokładniejszy i bardziej przydatny. Można też połączyć te dwa rozwiązania i stworzyć całkiem inny nowy kalendarz księżycowo-słoneczny. Będzie on łączył w sobie rzeczywistą długość roku i miesiąca. Taki sposób rachuby czasu prowadzi do bardziej skomplikowanych układów. Należy połączyć dwa okresy o rożnych długościach 365,24 dnia i 29,53 dnia.
Kalendarze księżycowo-słoneczny były wykorzystywane przez wiele narodów m.in. u Żydów, Egipcjan, Chińczyków i Hindusów. Cechą charakterystyczną był sposób wyrównywania czasu w stosunku do roku słonecznego. Gdy rozbieżność była mocno odczuwalna zamiast dodawać jeden lub dwa dni w roku wprowadzano cały miesiąc.
Przykładem może być wymieniony już kalendarz u Żydów. Wzorowali go na babilońskim sposobie pomiaru czasu, o którym będzie mowa w kolejnych rozdziałach. Aby się o tym przekonać wystarczy spojrzeć na nazwy miesięcy:
Babilońskie – Żydowskie
nisannu – nisan
airu – ijar
siwannu – siwan
duzu – tammuz
abu – ab
itd. (Ludwik Zajdler, Dzieje zegara, Wiedza Powszechna, Warszawa 1977, s. 41)
Początek miesiąca miał następować w momencie dostrzeżenia młodego Księżyca. Sędziowie, wchodzący w skład specjalnie do tego celu powołanej Rady Kalendarza, rozpatrywali wszystkie okoliczności, aby uniknąć błędu. Po zapadnięciu pozytywnej decyzji rozpalano ogniska i wysyłano gońców z obwieszczeniem, że rozpoczął się nowy miesiąc.
Żydzi w starożytności regulowali kalendarz obserwując przyrodę. Rok zaczynał się w miesiącu dojrzałości owoców. Wchodzono wtedy do sadów, aby sprawdzić czy owoce są już dojrzałe. Gdy wiosna okazywała się być spóźniona dodawano 13 miesiąc.
Rok nieprzestępny miał 354, 355 lub 356 dni, a przestępny z 383, 384 lub 385. |
|
Kalendarze starożytne - rdzenni Amerykanie |
|
|
|
|
Jedną z pierwszych cywilizacji, o której wiemy, że posiadała kalendarz są Majowie zamieszkujący Amerykę Środkową a dokładniej dzisiejszą Gwatemalę, Belize, półwysep Jukatan oraz część Salwadoru i Hondurasu. Znani są z charakterystycznego pisma oraz obsesji na punkcie czasu. Największy rozwój cywilizacji przypadał miedzy drugim a dziesiątym rokiem p.n.e. Najprawdopodobniej już ich przodkowie Olmekowie żyjący u wybrzeży Zatoki Meksykańskiej prowadzili obserwancie nieba i strwożyli podstawy astronomii dla swych potomków. Ich wiedza, jak na czasy, w których żyli, była ogromna. Rok miał według nich 365,242 dni. Obecnie używając niezwykle dokładnych i zaawansowanych technologii wiemy, że pomylili się tylko o 0,0002 dnia. Porównując ten błąd do poprawności kalendarza gregoriańskiego okazuje się, że nawet w dzisiejszych czasach posługujemy się mniej dokładnym sposobem pomiaru czasu. Również z niezwykłą dokładnością obliczyli miesiąc księżycowy. Różnica wynosiła 0,00027 dnia w stosunku do dzisiejszych ustaleń. Oznaczenia dat liczbami lat, miesięcy i dni w takiej formie jaką stosujemy obecnie nie była jeszcze znana. Majowie tylko w szczególnych przypadkach odmierzali czas pisząc ile dni upłynęło od jakieś daty początkowej.
Pierwotni mieszkańcy Ameryki posługiwali się dwoma kalendarzami świętym i świeckim, które były ze sobą ściśle powiązane. Pierwszy z nich, wyrażał rok święty zwany tzolkin. Powstał on, wcześniej i liczył 260 dni, podzielonych na 20 okresów po 13 dni. Spełniał funkcje sakralną i wywierał duży wpływ na życie Majów. Każdy dzień miał przypisany numer i boga. Jeżeli był zły i groźny należało liczyć się z porażką, jeśli dobry dzień powinien być udany. Zasada działania była podobna do stosowanej obecnie. Okresy odpowiadają miesiącom, a 13 dni to tydzień. Pisano np.: 8 imix, 9 ik, 10 akbal, 13 imi (ryc).

Ryc. Oznaczenia i nazwy okresu tsolkin: dni – po lewej, miesięcy – po prawej (Ludwik Zajdler, Dzieje zegara, Wiedza Powszechna, Warszawa 1977, s. 29)
Do sposobu zapisu dni używano części ciała. Podstawową jednostką była liczba 20. Pochodziła ona od ilości palców człowieka, na których prowadzono pierwsze obliczenia. Aby zapisać numer danego dnia używano kropek (symbolizują czubki palców) gdzie każda oznaczała jeden dzień oraz paska (symbol poziomego palca), jako 5 dni. Aby zapisać 8 dni należało narysować trzy kropki a pod nimi pasek. Żadna z kombinacji, jaką tworzono nigdy nie przekraczała dwudziestki. Również pozostałe liczby od 1 do 20 były podobnie zapisywane. Wszystkie miały swoją niepowtarzalną twarz i były dobrym lub złym bogiem (ryc).

Ryc. Twarze bogów liczb – każda posiadała osobowość (Aveni Anthony, Imperia czasu – Kalendarze, zegary i kultury, Wyd. Zysk i S-ka, Poznań 2001, s. 249)
Cykl 260 dni najprawdopodobniej powstał z połączenia liczby dni i miesięcy (13 x 20 = 260). Niewiadomo, dlaczego wytworzył się właśnie taki system rachuby czasu. Liczba dni przypuszczalnie może mieć związek z trzynastowarstwowym niebem, które występuje w kosmologii Majów. Może też wynikać z podziału 260-dniowego roku na dwadzieścia części. W tym drugim przypadku pozostaje pytanie, co skłoniło pierwotnych mieszkańców Ameryki do używania w swoim kalendarzu tak krótkiego roku. Jednym z praktycznych wyjaśnień takiego stanu jest czas, jaki upływa pomiędzy poczęciem a narodzinami dziecka. Wynosi on 266 dni. Również uprawa roli miła podobny wymiar. Innym zjawiskiem, w którym możemy doszukiwać się związku z pierwotnym kalendarzem jest średni okres pojawiania się planety Wenus (263 dni).
W użyciu był również drugi kalendarz świecki zwany haab, który rozwijał się pod znakiem Słońca. Powstał kilkaset lat później i liczył 360 dni. Składał się z 18 miesięcy 20-dniowych, które numerowano od 0-19. Jego przeznaczeniem najprawdopodobniej było precyzyjniejsze określanie zmian w przyrodzie tak, aby można je był zastosować w rolnictwie. Z czasem zorientowano się, że rok słoneczny jest dłuższy. Wprowadzono, więc 5 dni dodatkowych – xma, kaba, kin – dni bez nazwy, określane czasem, jako „miesiąc” uayeb. Uważano je za pechowe. (Zwoźniak Zdzisław, Kalendarze – Wszystko o…, KAW, Warszawa 1980, s. 50) Majowie zdawali sobie sprawę, że co 4 lata powinni dodać jeden dodatkowy dzień, aby dopasować rok kalendarzowy do rzeczywistego. Jednak taka zmiana byłaby pogwałceniem jednej z podstawowych zasad. Wszystkie cykle miały się zazębiać i tworzyć jedność.
Tak jak wcześniej wspomniałem kalendarze święty i świecki były ze sobą ściśle powiązane. Dzięki temu postawała kombinacja dat powtarzająca się co 18 980 lat. Datę opisywano, jako liczba i nazwa dnia w cyklu tzolkin oraz liczba i nazwa dnia w cyklu haab (przykład: 3 ahau, 14 kayab). Takie przeplatanie się dwóch kalendarzy sprawiło, że tylko 4 nazwy dni mogą być początkiem roku haab. Są nimi 5, 10, 15, 20. Zostali im przyporządkowani czterej bogowie, którzy byli „niosącymi rok”. Majowie przedstawiali ich, jako zmęczonych pracą w momencie, gdy oddają swój ciężar roku następcy, a sami mogą odpocząć.
Majowie tworzyli też inne kalendarze oparte na ruchach ciał niebieskich. W szczególności upodobali sobie planetę Wenus. Ten bardzo jasny obiekt wyróżniał się z pośród innych gwiazd. Podążał zawsze za Słońcem tak jakby tworzył z nim nierozerwalną parę. Co było bardzo ważne, ruch ten był cykliczny i powtarzał się, co 8 lat. Trwał 584 dni i składał się z kilku części: dwa różnej długości zniknięcia oraz dwa 9-miesięczne okresy, gdy można ją obserwować o świcie lub zmierzchu. W dzisiejszych czasach dokładnie wiemy, dlaczego akurat Wenus tak ściśle powiązana jest z nasza najbliższą gwiazdą. Tylko dwie planety są bliżej Słońca niż Ziemia i mogły znikać w jego oślepiających promieniach, ale Merkury jest niewidoczny gołym okiem. Mars i Jowisz wędrują po całym niebie.
Majowie w pracach nad kalendarzem szukali możliwości cofania się w czasie do chwili pojawienia się bogów. Stworzyli ogromnych rozmiarów cykl czasowy i zaczęli liczyć lata według wielkiej rachuby. Zasadę działania można porównać do licznika samochodowego, który po ponad pięciu tysiącach lat zeruje się i pomiar zaczyna się od nowa. Po zakończonych cyklu Wszechświat zostanie zniszczony i powstanie na nowo. Według kalendarza gregoriańskiego ma to nastąpić 23 grudnia 2012 roku. Majowie posługiwali się systemem dwudziestkowym, dlatego każda pozycja z szeregu cyfr była 20 razy większa (tab). Wyjątkiem był tun, który był podstawową jednostką i oznaczał 18 razy 20 dni. Cały cykl trwał 13 baktun i tworzył Wielki Krąg.
|
20 kin
18 uinal
20 tun
20 katun
13 baktun
|
= 1 uinal
= 1 tun
= 1 katun
= 1 baktun
= 5130 lat
|
= 20 dni
= 360 dni
= 7200 dni
= 144 000 dni
Wielki Krąg
|
Tab. Sposób odliczania według wielkiej rachuby. (Duncan David Ewing, Historia kalendarza, Bertelsmann Media, Warszawa 2002, s.40)
Nasza wiedza o cywilizacji Majów, a w tym o ich życiu uzależnionym od kalendarza, nie jest do tej pory w pełni poznana. Winę za to ponoszą biali „cywilizowani” ludzie. W szesnastym wieku do Ameryki dotarł pierwszy statek z Europy. Przybysze zetknąwszy się z tak niezwykle rozwiniętą kulturą uznali, że musi to być dzieło szatana. Niszczono wszystko, co było związane z kultem Majów, a rdzennych mieszkańców nawracano na jedyną słuszną religię.
Aztecy (sami siebie nazywali Mexicani) mają tych samych przodków, co Majowie. Byli ludem górskim i zamieszkiwali dzisiejszą Dolinę Meksyku gdzie w 1325 roku założyli stolicę. Kalendarze tych starożytnych kultur były prawie identyczne. Różnica polegała tylko na innych nazwach lat, miesięcy, dni oraz bogów, którzy im patronowali. Odpowiednikiem 260-dniowego świętego kalendarza tzolkin był tonalpohualli, a 365-dniowego świeckiego kalendarza haab był xiuhpohualli. Podobnie jak Majowie Aztecy połączyli je razem w wyniku, czego powstał powtarzający się cykl dat. Z nastaniem nowego wieku wygaszano wszystkie ognie, do wody wyrzucano posążki bogów opiekunów domostw, niszczono naczynia i wszędzie dokładnie sprzątano. Przejście Plejad przez zenit, które miało wtedy miejsce oznaczało, że mieszkańcy nie zostaną zgładzani i mogą się cieszyć życiem przez kolejne 52 lata.
Aztecy nie prowadzili długoterminowej rachuby czasu, a liczby zapisywali tylko przy użyciu kropek. Podstawowym podziałem, jaki wyznawali był czteroczęściowy wszechświat. Przykładem może być Aztecki kamień Słońca (ryc.), który został odnaleziony w południowo-zachodniej części Meksyku w połowie osiemnastego wieku. Upamiętnia on zdarzenia wszystkich aktów stworzenia, jakie miały mieś miejsce. W jego centralnej części znajduje się obliczę boga Słońca – Tonatiuha.

Ryc. Aztecki kamień Słońca (http://www.wsp.krakow.pl/whk/wilk.html)
Cztery otaczające twarz znaki symbolizują epoki. Pierwsza z nich „Słońce jaguara” (u góry po prawej) mówiła, że podczas pierwszej próby stworzenia powstali ludzie olbrzymy zamieszkujący jaskinie. Ponieważ nie uprawiali właściwie ziemi zostali pożarci przez jaguary. Druga „Słońce wiatru” (u góry po lewej) pokazuje kolejną zagładę tym razem przez wiatr gdzie mieszkańcy zostali zamienieni w małpy. W trzeciej „Słońce ognistego deszczu” (u dołu po lewej) zniszczenia ludzkości dokonały wulkany. Część ludzi, aby uchronić się przed śmiercią zamieniła się w ptaki. Ostatnia z tych czterech epok „Słońce wody” zakończyła się powodzią. Tym razem zamiana w ryby ocaliła życie ludzi. Nasza era to „piąte Słońce”, której symbol opasuje Tonatiuha. Czas ma charakter cykliczny. Wydarzenia, które następują powtarzają się. Jest to cecha charakterystyczna dla tego kalendarza.
Najważniejsze dla Azteków było Słońce. Uważali, że ich misją było podtrzymanie go w ruchu. Dokonywali tego poprzez dostarczanie życiodajnego płynu w postaci krwi ofiar. Prowadzili wojny, które nie wynikały z chęci powiększenia imperium, lecz miały na celu dostarczenie żywych jeńców. Rytuał odbywał się na szczycie piramidy (ryc.) gdzie skazańcowi kapłan rozcinał kamiennym nożem pierś i wyjmował jeszcze bijące serce. Następnie wznosił je do góry składając w ten sposób ofiarę największemu z bogów - Słońcu.

Ryc. Teotihuacan - Miasto Bogów (www.travelblog.org)
|
|
Kalendarze starożytne - Państwo Środka |
|
|
|
|
Po drugiej stronie globu ziemskiego istniało inne potężne mocarstwo – Chiny. Początki rachuby czasy sięgają w nim 3 tysięcy lat p.n.e. Chińczycy czas dzielili na 3 epoki: mitologiczną, dawną i współczesną. Pierwsza z nich miała liczyć pół miliona lat. Według wierzeń żyli wtedy potężni herosi i to oni zapoczątkowali powstanie wszystkiego, co nas otacza w tym ludzi. Bóg-stwórca Pawan-Ku dzieła swego dokonywał przez 18 tys. lat za pomocą młota i kowadła. Gdy już powstało niebo i ziemia ich twórca umarł. Jednak ludzie skorzystali nawet na jego śmierci, gdyż części jego ciała przekształciły się w rzeczy wypełniające ziemię: głowa stała się górami, kończyny – czterema kwadrami, krew – rzekami, ciało – ziemią, oddech wiatrem i chmurami, głos piorunem. Jego kończyny były czterema kierunkami, metale, skały i szlachetne kamienie utworzone zostały z zębów, kości i szpiku. Pot stał się deszczem, a z insektów żyjących na jego ciele powstali ludzie. (Aveni Anthony, Imperia czasu – Kalendarze, zegary i kultury, Wyd. Zysk i S-ka, Poznań 2001, s. 389) Po pierwszym bogu nastali kolejni. Podobnie jak w późniejszych zachodnich mitologiach człowiek został obdarzony ogniem, ubraniami, umiejętnościami uprawy ziemi i hodowli.
Kalendarz chiński w ciągu wieków zmieniał się wielokrotnie, a jego odmian było kilkaset. Dążono do coraz większej dokładności, dzięki czemu lepiej można było przewidzieć przyszłość państwa. Tak przynajmniej uważali tamtejsi władcy, a wraz z nimi posłuszne społeczeństwo. Początkowo kalendarz oparty został na rachubie księżycowej. Składał się z 12 miesięcy 29 i 30 dniowych. Jak łatwo można policzyć rok trwał tylko 354 dni, dlatego 7 razy w ciągu 19-letniego cyklu wprowadzano trzynasty miesiąc. Z czasem przyjęto nowy kalendarz księżycowo – słoneczny gdzie ilość dni w miesiącu zwiększono o jeden. Ustaleniem początku roku zajmował się specjalny minister, który rezultaty swojej pracy oddawał cesarzowi do zatwierdzenia. Do dyspozycji miał najprawdopodobniej pierwszy na świecie państwowy instytut astronomiczny utworzony w ok. 2356 r. p.n.e. przez cesarza Jao. Ludzie zajmujący się badaniem nieba, w przeciwieństwie do Majów byli zwykłymi biurokratami całkowicie podporządkowani cesarzowi. Nie posiadali dużej władzy, musieli być bezwzględnie posłuszni, a za swoje błędy karani byli śmiercią. Taki los miał spotkać dwóch astronomów Ho i Hi, którzy nie przewidzieli zaćmienia Słońca. Dalszą fazą ewolucji pomiaru czasu było wprowadzenie całkowicie opartego na Słońcu kalendarza. Dokonał tego w 163 r. p.n.e. Sy-ma T’sien, noszący tytuł Wielkiego Księcia Astrologa. Od tej zmiany przyjęto też początek nowej ery. W I w. n.e. inny cesarz zwany Synem Nieba wprowadził kolejne poprawki. Podstawowa jednostka czasu oparta została na liczbie 6. Stąd powstał cykl 60-letni złożony z 10 znaków (niebiańskich pni) z jednego zbioru połączonych z 12 znakami innego zbioru nazwanego gałęziami ziemi. Najprawdopodobniej taki podział wynika z ruchu planet Wenus i Jowisza, które raz na 60 lat spotykają się w tym samym gwiazdozbiorze zodiaku. Każdy rok miał przydzielony odpowiedni znak (ryc.). 1980 był rokiem małpy, następny kury, potem psa, świni, szczura, woła, tygrysa, zająca, smoka, węża, konia i owcy. W ciągu 12-letniego powtarzającego się cyklu sześć razy pojawia się zwierzę udomowione i sześć razy dzikie. Każde z nich posiada charakterystyczne cechy, które przypisywane są ludziom urodzonym w danym roku. Za początek ery przyjęto rok 2637 p.n.e.

Ryc. Nazwy i zwierzęta przypisane dwunastu ziemskim gałęziom. (www.portal.chinese.pl)
Chińczycy przywiązywali dużą wagę od Gwiazdy Polarnej. Uważali, że jest ona jednym z biegunów, wokół której obracają się wszystkie inne ciała niebieskie. Drugim był cesarz na Ziemi. Nocne niebo zostało podzielone na 4 segmenty odpowiadające mistycznym zwierzętom: Niebieskiemu Smokowi, Czerwonemu Ptakowi, Białemu Tygrysowi oraz Czarnemu Żółwiowi. Każdy z nich zawierał 7 głównych gwiazd lub konstelacji, co w rezultacie dało 28 znaków zodiaku księżycowego. Kalendarz chiński cykliczny przejęli Koreańczycy i Japończycy. Miał on z pewnością również duży wpływ na inne sąsiednie kraje. |
|
|